Hiszpania ma plaże tak różne, że wrzucanie ich do jednego worka z napisem „ładne morze” jest trochę bez sensu. Na Balearach dostajesz jasny piasek i wodę w kolorze, który na zdjęciach wygląda podejrzanie dobrze. Na północy masz Atlantyk, zatoki i plaże miejskie, gdzie po kąpieli można przejść prosto na pintxos. W Galicji dochodzą skały, odpływy i krajobraz, który nie próbuje być wakacyjną pocztówką. Dlatego zamiast robić przypadkową listę, wybrałam plaże, które naprawdę pokazują różne oblicza Hiszpanii.
Nie każda z nich będzie dobra dla każdego. Jedna sprawdzi się na rodzinny dzień z dziećmi, druga na zdjęcia o świcie, trzecia wymaga sprawdzenia pływów, a czwarta ma kamienie zamiast miękkiego piasku. I bardzo dobrze. Najgorsze, co można zrobić przy planowaniu plażowej Hiszpanii, to założyć, że wszędzie będzie tak samo: ręcznik, leżak, drink i woda po kostki. Hiszpania ma dużo ciekawsze wybrzeże niż taki prosty scenariusz.
Playa de Muro na Majorce
Jeśli szukasz plaży na Majorce, która jest wygodna, długa i dobra na spokojniejszy dzień, Playa de Muro będzie lepszym wyborem niż wiele bardzo zatłoczonych zatoczek z Instagrama. Leży na północy wyspy, przy zatoce Alcúdia, i ma jasny piasek oraz łagodne wejście do wody. To dobry kierunek dla osób, które chcą pływać, spacerować brzegiem i nie walczyć o miejsce na ręcznik od samego rana.
Nie jest to ukryta plaża, więc w sezonie nadal trzeba liczyć się z ludźmi. Jej przewaga polega raczej na przestrzeni. Przy dłuższej plaży łatwiej znaleźć spokojniejszy fragment niż w małej zatoczce, do której wszyscy próbują zejść po tym samym zdjęciu z internetu. Playa de Muro sprawdzi się też wtedy, gdy jedziesz z kimś, kto nie lubi kombinowania: parking, dojście, jedzenie, toalety i infrastruktura są tu po prostu łatwiejsze niż przy bardziej dzikich plażach.
Cala Macarella i Cala Macarelleta na Minorce
Cala Macarella i mniejsza Cala Macarelleta to jedne z najbardziej znanych zatok na Minorce. Są piękne, ale nie będę udawać, że odkryłam tu tajne miejsce bez ludzi. W sezonie potrafi być tłoczno, a dojazd i dojście wymagają wcześniejszego sprawdzenia. Mimo tego warto je mieć na liście, bo połączenie jasnych skał, zieleni i turkusowej wody jest dokładnie tym, czego wiele osób szuka na Balearach.
Najlepiej wybrać się tam wcześnie rano albo poza szczytem sezonu. Jeśli nie lubisz tłumów, Minorka ma też inne zatoki, które mogą dać podobny efekt bez aż tak dużego zamieszania. Macarella jest piękna, ale wymaga cierpliwości. To nie jest plaża, na którą wpadasz przypadkiem między śniadaniem a obiadem. Trzeba ją zaplanować, sprawdzić dojazd, zostawić sobie czas na dojście i nie zakładać, że będziesz tam sama.
Ses Illetes na Formenterze
Ses Illetes na Formenterze często pojawia się w zestawieniach najpiękniejszych plaż w Europie i trudno się dziwić. To wąski pas jasnego piasku, płytka woda i odcienie błękitu, które wyglądają prawie nierealnie. Plaża leży w parku naturalnym Ses Salines de Eivissa i Formentera, więc warto wcześniej sprawdzić zasady wjazdu, szczególnie jeśli planujesz dojechać samochodem albo skuterem.
Największy minus? Popularność. Ses Illetes nie jest miejscem, gdzie latem będziesz sama z książką i szumem morza. To raczej plaża, którą warto zobaczyć wcześnie, mądrze zaplanować dojazd i potraktować jako jeden z mocniejszych punktów Formentery, a nie spokojną zatokę na cały dzień bez ludzi.
Formentera ma jednak jedną przewagę nad większymi wyspami: nawet jeśli jest popularna, nadal czuć tam trochę inny rytm niż na Ibizie czy Majorce. Plaża, rower, skuter, krótki przejazd, kąpiel, kolejna zatoka. Jeśli nie próbujesz robić wszystkiego naraz, Ses Illetes może być jednym z tych miejsc, które naprawdę zostają w głowie.
Playa de las Catedrales w Galicji
Playa de las Catedrales, czyli Praia das Catedrais, leży w Galicji, na północnym wybrzeżu Hiszpanii, niedaleko Ribadeo. To ważna poprawka, bo ta plaża bywa błędnie przypisywana do południa kraju. Jej największą atrakcją nie jest klasyczne plażowanie, tylko skalne łuki, groty i ściany odsłaniane podczas odpływu.
Na Las Catedrales nie jedzie się z nastawieniem na cały dzień leżenia plackiem. Tu trzeba sprawdzić pływy, bo przy przypływie część plaży i przejść może być niedostępna. W sezonie oraz w wybranych terminach może być potrzebna wcześniejsza rezerwacja wejścia, więc spontaniczny podjazd bez sprawdzenia zasad jest średnim pomysłem. Za to przy dobrym odpływie miejsce wygląda jak naturalna katedra wyrzeźbiona przez wodę i wiatr.
To plaża dla osób, które lubią trochę więcej niż sam piasek. Trzeba patrzeć pod nogi, pilnować czasu, nie ignorować oceanu i nie zakładać, że natura dopasuje się do planu turysty. Właśnie dlatego Las Catedrales jest tak ciekawe. Nie daje wygodnej plażowej rutyny, tylko wymaga minimalnej uwagi.
Playa de la Concha w San Sebastián
Playa de la Concha w Donostii / San Sebastián to jedna z najsłynniejszych plaż miejskich w Hiszpanii. Nie jest dzika, nie jest ukryta i nie udaje odcięcia od miasta. Jej siła polega właśnie na tym, że leży w centrum, przy eleganckiej zatoce, z widokiem na wyspę Santa Clara i zabudowę miasta.
To dobry wybór, jeśli chcesz połączyć plażę z jedzeniem, spacerem i miejskim rytmem. Rano można przejść promenadą, w ciągu dnia zejść na piasek, a wieczorem pójść na pintxos na starym mieście. Jeśli szukasz surfingu, lepiej sprawdzi się pobliska Zurriola. La Concha jest bardziej od pływania, spacerów i patrzenia na zatokę.
W La Concha podoba mi się to, że nie trzeba wybierać między miastem a morzem. Możesz mieć ręcznik na plaży, a kilkanaście minut później siedzieć przy małym talerzyku z jedzeniem i kieliszku txakoli. To zupełnie inna Hiszpania niż Baleary. Mniej wakacyjnego obrazka, więcej miejskiego życia przy Atlantyku.
Cala del Moraig na Costa Blanca
Cala del Moraig leży w okolicy Poble Nou de Benitatxell, między Morairą a Jáveą, na Costa Blanca. To zatoka z kamienistym brzegiem, jasnymi klifami i bardzo przejrzystą wodą. Nie jest plażą dla osób, które marzą o miękkim piasku pod stopami. Bardziej dla tych, którzy lubią mocniejszy krajobraz, skały i kąpiel w miejscu, które wygląda mniej hotelowo.
W sezonie jej popularność mocno wzrosła, więc warto sprawdzić zasady dojazdu i parkowania. Przy takich zatokach logistyka bywa ważniejsza niż romantyczny opis. Czasem najładniejsze miejsce potrafi zmęczyć, jeśli przyjedziesz za późno i zaczniesz wyjazd od nerwowego szukania miejsca na auto.
Cala del Moraig jest dobrym przykładem plaży, której nie ocenia się po miękkości piasku. Tu chodzi o wodę, skały, klify i bardziej surowe zejście do morza. Warto zabrać buty do wody, bo kamienisty brzeg potrafi szybko zweryfikować wizję lekkiego spaceru boso.
Kiedy jechać na plaże w Hiszpanii?
Najbezpieczniejszy wybór na plażowanie to okres od maja do października, ale nie wszędzie wygląda to tak samo. Baleary najlepiej działają późną wiosną i we wrześniu, kiedy woda jest przyjemna, a tłumy mniejsze niż w sierpniu. Północ Hiszpanii, czyli Galicja i Kraj Basków, jest bardziej kapryśna pogodowo, ale za to daje zupełnie inny klimat niż południe.
Jeśli chcesz uniknąć największego ścisku, omijałabym sierpień, szczególnie na Balearach i w najbardziej znanych zatokach. W czerwcu albo wrześniu nadal można mieć piękną pogodę, a jednocześnie nie czuć, że cała Europa przyjechała na tę samą plażę.
Przy północnym wybrzeżu trzeba podejść do pogody mniej roszczeniowo. San Sebastián i Galicja potrafią dać piękny dzień, a potem wilgoć, chmury i chłodniejszy wiatr. Jeśli nastawiasz się wyłącznie na opalanie, może Cię to zirytować. Jeśli lubisz spacery, jedzenie i widoki, północ Hiszpanii potrafi wynagrodzić brak typowego plażowego upału.
Gdzie pojechać na pierwszy raz?
Jeśli chcesz klasycznej plaży z jasnym piaskiem i wygodną infrastrukturą, wybierz Majorkę albo Formenterę. Jeśli bardziej kręcą Cię skały, odpływy i północny Atlantyk, Playa de las Catedrales będzie dużo ciekawsza niż kolejna zatoka z leżakami. Jeśli lubisz połączenie miasta i plaży, San Sebastián jest świetnym wyborem. A jeśli chcesz zatoki z mocnym krajobrazem, Cala del Moraig będzie lepsza niż najbardziej oczywiste kurorty Costa Blanca.
Na rodzinny wyjazd najłatwiejsza będzie Playa de Muro. Na efekt „wow” przy błękitnej wodzie - Ses Illetes albo Minorka. Na bardziej nietypową plażę - Las Catedrales. Na jedzenie i morze w jednym planie - La Concha. Na skały, przejrzystą wodę i mniej miękki komfort - Cala del Moraig.
Najpiękniejsze plaże w Hiszpanii nie są jednym typem miejsca. Jedne są wygodne i rodzinne, inne wymagają sprawdzenia pływów, dojścia, rezerwacji albo wcześniejszego przyjazdu. I chyba właśnie dlatego Hiszpania tak dobrze nadaje się na plażową podróż - możesz wybrać dokładnie taki brzeg, jaki pasuje do Twojego sposobu odpoczynku.
Komentarze
Prześlij komentarz