Bergamo ukryty klejnot Italii

Są miasta, które planujesz miesiącami. Rezerwujesz restauracje, zapisujesz atrakcje i oglądasz tyle rolek na Instagramie, że masz wrażenie, jakbyś już tam była.

I są też miasta takie jak Bergamo, które miały być wyłącznie przystankiem między lotniskiem a „właściwym” kierunkiem podróży.

U mnie plan był prosty: tani lot Ryanairem do Bergamo za około 29 euro w dwie strony, szybki transfer i dalej Mediolan, a później jezioro Como.

Bergamo miało być tylko miejscem lądowania.

Bergamo ukryty klejnot Włoch, który miał być tylko przystankiem!

Problem pojawił się wtedy, gdy wyszłam z autobusu i zorientowałam się, że to miasto jest absurdalnie ładne.

I nagle cały mój bardzo przemyślany plan przestał być taki ważny.

Jak dostać się z lotniska do centrum Bergamo?

Lotnisko Orio al Serio znajduje się naprawdę blisko miasta i to ogromny plus przy krótkich wyjazdach.

  • autobus z lotniska do centrum jedzie około 15-20 minut,
  • bilet kupisz w automacie albo aplikacji,
  • możesz wysiąść zarówno w dolnym mieście, jak i bliżej kolejki do Città Alta.

To jeden z prostszych transferów lotniskowych we Włoszech. Bez kombinowania, bez godzinnego dojazdu i bez zastanawiania się, czy właśnie jedziesz w dobrą stronę.

Città Alta to miejsce, dla którego warto tu przylecieć

Szczerze? To właśnie dla Città Alta warto tu przylecieć.

Dolne Bergamo jest normalnym włoskim miastem, ale wystarczy wjechać wyżej i nagle wszystko wygląda zupełnie inaczej. Wąskie uliczki, stare bramy, kamienne przejścia i widoki, przez które człowiek co chwilę zwalnia krok, bo znowu chce zrobić zdjęcie.

Nie miałam tam żadnej ambitnej listy atrakcji. Po prostu chodziłam przed siebie i to był bardzo dobry plan.

Città Alta w Bergamo
Pierwszy spacer po Città Alta i moment, w którym zaczęłam się zastanawiać, po co ja właściwie planowałam Mediolan.

Piazza Vecchia

To serce starego miasta i miejsce, gdzie bardzo łatwo usiąść „na chwilę”, a potem siedzieć znacznie dłużej.

Usiadłam tam tylko na chwilę, a skończyło się jak zwykle - kawa, obserwowanie ludzi i przeciąganie wyjścia dalej, bo nigdzie mi się nie spieszyło.

230 schodów na Campanone

Na Piazza Vecchia stoi wieża Campanone.

Można wejść pieszo albo skorzystać z windy.

Oczywiście ambitnie wybrałam schody, a mniej ambitnie żałowałam tej decyzji mniej więcej w połowie drogi.

Widok z góry wynagradza wszystko.

Ciekawostka historyczna: codziennie o 22:00 dzwon bije 100 razy. To pozostałość po czasach, gdy właśnie wtedy zamykano bramy miasta.

Bazylika Santa Maria Maggiore i Cappella Colleoni

Z zewnątrz robią ogromne wrażenie.

Weszłam na moment, skończyło się na znacznie dłuższym zwiedzaniu, bo wnętrze jest kompletnie przesadzone w najlepszym włoskim znaczeniu tego słowa.

Bazylika Santa Maria Maggiore w Bergamo
Włoskie kościoły regularnie przypominają mi, że „zajrzę tylko na chwilę” zwykle kończy się dużo dłuższym zwiedzaniem.

Najlepsza focaccia w przypadkowym miejscu

Jak zwykle najlepsze jedzenie znalazłam totalnie przypadkiem, bo po prostu weszłam tam, gdzie była kolejka miejscowych.

Tak trafiłam do Il Fornaio.

Kupiłam ogromny kawałek focacci, usiadłam później na placu i uznałam, że to bardzo dobry moment mojego życia.

Włoskie wypieki w Bergamo
To był ten typ miejsca, w którym bierzesz jedną rzecz, a pięć minut później wracasz po kolejną.

Kolejka funicolare

Uwielbiam stare kolejki i wszystko, co wygląda jak transport z innej epoki.

Bergamo ma własną funicolare działającą od XIX wieku.

Przejazd trwa krótko, ale przy takich widokach i tak trudno odkleić wzrok od okna.

Mury weneckie wpisane na listę UNESCO

Spacer po murach był jednym z moich ulubionych momentów całego dnia.

Z jednej strony stare miasto, z drugiej widok na okolicę i znacznie mniej ludzi niż w Mediolanie.

Bergamo ma w sobie spokój, którego kompletnie się tam nie spodziewałam.

Palazzo Moroni

Na Palazzo Moroni trafiłam przypadkiem podczas zwykłego spaceru i początkowo miałam tylko zajrzeć na chwilę.

Skończyło się dłuższym spacerem po wnętrzach i ogrodach, bo miejsce okazało się dużo ciekawsze niż zakładałam.

Palazzo Moroni w Bergamo
Palazzo Moroni było jednym z najmniej oczywistych punktów tego wyjazdu i właśnie dlatego tak dobrze je pamiętam.

Castello di San Vigilio

Jeśli masz jeszcze trochę czasu i energii, warto pojechać wyżej.

Na koniec pojechałam jeszcze do San Vigilio.

Ruiny zamku są fajnym dodatkiem, ale szczerze - chodzi głównie o widok na całe Bergamo i okolicę.

Widok na Bergamo z San Vigilio
Z tego miejsca najlepiej było widać, jak bardzo niedoceniane jest Bergamo.

Czy warto odwiedzić Bergamo?

Jeśli traktujesz je tylko jako tanie lotnisko pod Mediolanem, robisz dokładnie ten sam błąd co ja kiedyś.

Tyle że ja miałam szczęście szybko się zorientować.

I finalnie to właśnie Bergamo pamiętam lepiej niż część dużo bardziej znanych włoskich miejsc.

Komentarze